Wielkie maszyny i dawna technika
Świat dinozaurów w Muzeum Ewolucji bardzo spodobał się naszemu wnukowi, więc postanowiliśmy pójść za ciosem i odwiedzić Narodowe Muzeum Techniki w Pałacu Kultury i Nauki.
Przyznam, że nie byliśmy pewni, czy eksponaty techniczne zainteresują przedszkolaka. Okazało się jednak, że ogromne maszyny, samochody, motocykle i różnego rodzaju urządzenia działają na dziecięcą wyobraźnię niemal tak samo jak dinozaury.
Zwiedzanie przypominało raczej pełną emocji wyprawę niż spokojny spacer. Przemieszczaliśmy się niemal biegiem przez kolejne sale. Każda z nich przynosiła nowe odkrycia i kolejne okrzyki zachwytu. Nie było czasu na długie studiowanie opisów, pięciolatek chciał zobaczyć wszystko naraz. I to najlepiej od razu.
Podróż przez historię ludzkiej pomysłowości
A jest na czym zawiesić oko. Muzeum Techniki to fascynująca podróż przez historię ludzkiej pomysłowości. Zgromadzono tu masę niezwykłych eksponatów – imponujące kolekcje samochodów, motocykli, rowerów, maszyn, urządzeń codziennego użytku, sprzętu elektronicznego, lotniczego i wielu innych wynalazków, które przez dziesięciolecia zmieniały nasze życie.
Każda sala opowiada inną historię – o rozwoju transportu, przemysłu, komunikacji czy techniki. Zarówno dorośli, jak i dzieci znajdą tu coś, co przyciągnie ich uwagę.
Motocykle skradły jego serce
Dla naszego wnuka największą atrakcją okazały się oczywiście motocykle. W domu od dawna tworzy własną mini kolekcję modeli, dlatego widok całych „ścian” ustawionych z motocykli wywołał prawdziwy zachwyt.
Zatrzymywał się przy nich najdłużej, porównywał kształty, kolory i wielkość maszyn, a także próbował rozpoznawać marki. Widać było, że znalazł się w swoim żywiole.

Fot. Adrian Grycuk, Wikimedia Commons, licencja CC BY-SA 3.0 PL
„Dlaczego nie można tego dotknąć?”
Jak większość dzieci w jego wieku, najbardziej żałował, że eksponatów nie można dotykać, a do samochodów nie wolno wsiadać. Patrzył na nie z ogromną ochotą, wyobrażając sobie, jak to jest siedzieć za kierownicą zabytkowego auta czy uruchomić któryś z niezwykłych mechanizmów.
Dlatego ogromnym powodzeniem cieszyły się wszystkie stanowiska interaktywne, przy których można było coś przekręcić, nacisnąć, wprawić w ruch lub samodzielnie sprawdzić działanie prostych urządzeń. To właśnie tam zatrzymywaliśmy się najdłużej.
Tym razem nie było zdjęć…
Po wyjściu z muzeum zorientowaliśmy się, że nie mamy ani jednego zdjęcia z tej wyprawy. Ani wnuka zapatrzonego w motocykle, ani zabytkowych samochodów.
W ferworze biegania za małym odkrywcą, pilnowania, żeby czegoś nie dotknął, nie próbował wspiąć się do samochodu i jednoczesnego zachwycania się eksponatami, absolutnie zapomnieliśmy o aparatach w telefonach.
Tym razem wspomnienia zapisały się nie na karcie pamięci, ale w naszej.
„Babciu… to nie garaż. To muzeum!”
Najpiękniejszy moment tej wycieczki wydarzył się jednak już w domu.
Wieczorem wnuk usiadł do swoich klocków LEGO i przez dłuższą chwilę coś budował. Gdy skończył, z dumą zaprezentował imponującą konstrukcję, na której ustawił wszystkie swoje samochody i motocykle.
– Ale świetny garaż! – pochwaliłam.
Spojrzał na mnie z miną człowieka, który właśnie usłyszał największą pomyłkę dnia.
– Babciu… to nie garaż. To muzeum!
Ta jedna odpowiedź była najlepszym dowodem na to, jak wielkie wrażenie zrobiła na nim nasza wspólna wyprawa.
Nie zapamiętał wszystkich nazw eksponatów ani ich historii. Zapamiętał coś znacznie cenniejszego – atmosferę miejsca, w którym zgromadzono niezwykłe przedmioty opowiadające historię techniki.
I wtedy przestałam żałować, że nie mamy zdjęć. Najlepszą pamiątkę z tej wycieczki wnuk zbudował sam.
Bo chyba właśnie o to w muzeach chodzi. Aby rozbudzać ciekawość, inspirować do zadawania pytań i sprawiać, że nawet po powrocie do domu dzieci nadal przeżywają swoje odkrycia na swój własny sposób.
Informacje praktyczne
Narodowe Muzeum Techniki
Pałac Kultury i Nauki, Warszawa (wejście od ul. Emilii Plater).
Godziny otwarcia
- wtorek–niedziela: 9.00–18.00
- poniedziałek: nieczynne
- ostatnie wejście: 17.15
Ceny biletów
- bilet normalny – 25 zł
- bilet ulgowy – 20 zł
- dzieci do 7 lat – bezpłatnie
- bilet rodzinny (2+1) – 55 zł
- bilet rodzinny (2+2 i więcej dzieci) – 60 zł
Bezpłatny wstęp
We wtorki zwiedzanie wystaw stałych jest bezpłatne. Wystarczy pobrać darmowy bilet w kasie.
Więcej informacji znajdziecie na stronie Narodowego Muzeum Techniki.
Nasza rada dla dziadków
Jeśli wybieracie się z energicznym przedszkolakiem, zarezerwujcie sobie przynajmniej dwie godziny. Nie po to, żeby wszystko dokładnie obejrzeć – to raczej nierealne – ale żeby mieć czas na postoje przy interaktywnych stanowiskach i… kilka głębszych oddechów.
Nie zdziwcie się jeśli zamiast systematycznie poruszać się do przodu będziecie musieli „przeskakiwać” jakieś sale, żeby potem jednak do nich wrócić. Choć dla dorosłych takie szybkie zwiedzanie może wydawać się chaotyczne, dzieci odbierają muzeum zupełnie inaczej. Nie analizują dat ani nazwisk konstruktorów. Chłoną obrazy, kształty, dźwięki i emocje. To właśnie one zostają z nimi na długo.
A jeśli po powrocie okaże się, że nie zrobiliście ani jednego zdjęcia, nie martwcie się. To może oznaczać tylko jedno – byliście naprawdę razem.
