Jeszcze kilkanaście lat temu przyszłość Pustyni Błędowskiej wisiała na włosku, bo niegdyś rozległe połacie piasku zaczęły zarastać trawą, krzewami i młodymi drzewami. Coraz trudniej było dostrzec ślady jej pustynnego charakteru, a teren zarastał coraz szybciej. Pojawiały się młode sosny, trawy, a także brzozy, które skutecznie odbierały piaskowi przestrzeń. Dlatego można było powiedzieć wprost: pustynia znikała na naszych oczach.
Ale natura nie była sama. Przyszli jej z pomocą ludzie – ci, którzy pokochali ten wyjątkowy kawałek świata i postanowili go uratować. Dzięki szeroko zakrojonej rewitalizacji teren został oczyszczony z roślinności, a piasek znów mógł odetchnąć. Dziś Pustynia Błędowska znów lśni pełnią swojej pustynnej urody.
Co takiego ma w sobie ta pustynia?
- Przestrzeń – coś, czego w Polsce często brakuje. Tu można spojrzeć w dal i zobaczyć tylko piach i niebo.
- Cisza – jeśli uciekniesz kilkaset metrów od głównych szlaków, jedynym dźwiękiem będzie szelest wiatru.
- Światło – zwłaszcza popołudniami piasek mieni się odcieniami złota i bursztynu, a widok z punktu widokowego „Czubatka” zapiera dech.
- Unikatowy krajobraz – to nie tylko piasek. To także ślady dawnych ćwiczeń wojskowych, zabytkowe punkty obserwacyjne i dzika przyroda.
Pustynia Błędowska przyciąga nie tylko wędrowców. Coraz więcej rowerzystów odkrywa uroki okolicznych tras – i nie ma się co dziwić. To raj dla tych, którzy lubią jazdę w zróżnicowanym terenie.

Moje ulubione trasy rowerowe:
🚴♀️ Pętla pustynna z Klucz – ok. 25 km
Świetna na pół dnia z postojami. Trasa wiedzie przez punkty widokowe, obrzeża pustyni i leśne dukty. Jest trochę piachu, trochę szutru, odrobina asfaltu. Idealna dla roweru trekkingowego. Widoki? Po prostu bajka!
🚴♂️ Klucze – Olkusz – Klucze – ok. 40 km
Dłuższa i nieco bardziej wymagająca wyprawa. W połowie drogi – miasto Olkusz z rynkiem, kawiarniami i historią. Dobry przystanek na lody czy małą czarną. Wracając przez Zalesie Golczowskie, można zatoczyć ciekawą pętlę.
🚵 Wariant dla ambitnych – szlak MTB ku ruinom Ogrodzieńca
Jeśli ktoś lubi się zmęczyć i nie boi się piaszczystych zjazdów oraz leśnych wybojów, to będzie w sam raz. Trasa prowadzi przez fragmenty Jury Krakowsko-Częstochowskiej. A nagrodą są widoki na zamki i przestrzeń bez tłumów.
A jeśli masz dzieci lub po prostu chcesz spokojnie pokręcić bez wysiłku – też się da. Wokół pustyni znajdziesz kilka łatwych tras, przy których można się zatrzymać na piknik, zabawić w piasku, poczytać w cieniu drzew.
Co warto wiedzieć przed wycieczką:
Zabierz dużo wody – pustynia naprawdę potrafi przypiec.
Nakrycie głowy i krem z filtrem – to nie żart, słońce operuje tu jak na południu Europy.
Mapa lub aplikacja GPS – ścieżki są dobrze oznakowane, ale wśród piachu i drzew łatwo stracić orientację.
Przekąski – banan, batonik czy orzechy przydadzą się, bo po drodze niewiele jest punktów gastronomicznych.
Dla dzieci – koc, łopatki, może latawiec. Na pustyni można bawić się jak na plaży.

A po rowerze?
Zdejmuję buty i wchodzę na pustynię jak na plażę. Piasek miękki, ciepły, przesypuje się między palcami. Siadam na drewnianej ławie pod wiatą, wyciągam termos z herbatą, notatnik, czasem książkę. I po prostu jestem. W takich miejscach naprawdę można złapać równowagę.
Pustynia Błędowska to nie tylko geograficzna ciekawostka, ale także miejsce z duszą, z historią. Dobrze, że udało się ją ocalić.
Uwielbiam wracać tu co jakiś czas. Każda pora roku ma swój urok. Wiosną czuć świeżość i rześkie powietrze, latem rozgrzany piach aż parzy w stopy, a jesienią złote liście mieszają się z piaskiem w niezwykłych barwach. Nawet zima potrafi tu zaskoczyć – śnieg pokrywający pustynię tworzy niemal księżycowy krajobraz.
Jeśli więc szukasz miejsca, gdzie można się zmęczyć i odpocząć jednocześnie, gdzie krajobraz jest prosty, ale poruszający – ruszaj na Pustynię Błędowską. I daj się porwać temu polskiemu kawałkowi Sahary.
